Więzy rodzinne

Piesza wycieczka do Niechorza z przystankiem w parku linowym, na frytkach w Trzęsaczu. Wyszyliśmy o 9:30, ja i chłopcy z mokrymi kąpielówkami. Dla mnie i Szymona zrobiłam z patyka wieszak, Tomek postanowił przywiązać sobie te kąpielówki do plecaka. Po paru krokach Piotrek spytał:
-Tomek, masz wciąż kąpielówki?
Padła odpowiedź:
-Sprawdziłem i więzy rodzinne są silne!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s