Rowerowo

Wykorzystując czas „na solo” podarowany mi przez pewną sympatyczną rodzinę, która zaprosiła chłopaków na popołudnie, wjechałam na Kopiec Kościuszki robiąc przerwę tylko raz, gdy serce usiłowało uciec ze mnie gardłem, uchem, nosem, stopą lewą czy tam prawą, jakie to ma w końcu znaczenie którędy.

Wjechałam, poleżałam na ławce łapiąc UVy, ucieszyłam oko i serce (które jednak mnie nie opuściło) pięknymi widokami natury, posłuchałam ciszy przerywanej pojawianiem się rowerzystów i biegaczy, odwiedziłam Kopiec, na którym uśmiechnęłam się do Krakowa widzianego z innej, niż codziennie, perspektywy i wypoczęto-zmęczona powróciłam do swoich codziennych zadań. Różnych. Twórczych i prostych. Łatwych i trudnych. Takich, jakie życie akurat oferuje.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s