Bo jestem …

Dzisiejszy poranek mieliśmy zorganizowany „na zakładkę”, co znaczy, że mąż wyszedł do pracy, nim ja wróciłam z przychodni. Niezupełnie zdrowy jeszcze drugorodny miał więc przez chwilę być w domu sam, co jest już przez nas praktykowane od jakiegoś czasu, ale bez specjalnego entuzjazmu i komfortu.

Dzwoniłam do niego jeszcze nim domknęły się drzwi gabinetu, ponieważ nie odebrał, próbowałam złapać kontakt z mężem, od niego dowiedziałam się, że i na jego telefon Szymek nie odpowiada, więc zadeklarowałam, że sunę do domu bez zbędnej zwłoki.

W trakcie oczekiwania na zielone ponawiałam próby skontaktowania się z synusiem, ale bez skutku.

Drzwi do domu otwierałam z lekkim niepokojem, ale od razu usłyszałam radosne:

-Cześć mama!

Odlepiając go z siebie spytałam:

-Dlaczego ty nie odbierasz telefonów?

Odpowiedział mi szeroko się uśmiechając:

-Bo jestem uroczy!

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Bo jestem …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s