Na szczęście

Uwielbiamy droczyć się z synkami, bo to frajda jak mało która, gdy codzienność skrzeczy. Albo jest piękna! Albo zwykła!

I tak pewnego sobotniego poranka kochający tatuś wkroczył do pokoju z puszką makreli w ręce i rozsiadł się wygodnie między synkami. Starszy od razu zbiegł zatykając nos, a młodszy wyznał z ulgą:

-Na szczęście już skończyłem!

W tempie zawrotnym zebrał puste naczynia i dołączył do brata.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Na szczęście

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s