Męskie wsparcie

Po trzech miesiącach psychicznego otwierania się na temat i trzech dniach spoglądania z niechęcią na worki ziemi złożone tak, bym nie mogła ich przeoczyć, zabrałam się za wymianę podłoża w kwiatkach. Tu zredukowałam korzeń, tam usunęłam zwiędłe liście, tu zrobiłam odsadkę, a tego kwiatka postanowiłam wystawić na parapet na klatkę. Mocując się z dużym i mocno splątanym już bluszczem, spytałam męża:

-Podoba ci się ten kwiatek?

Odpowiedział z iskierką w oku, niedającą złudzeń, że przejęty jest moim dylematem „strasznie”:

-Tak. A co? Czyżbyś miała ochotę się go pozbyć?

-Tak. Ale jakoś tak głupio.

Milczący do tej pory Szymek zaproponował uśmiechając się od ucha do ucha:

-A może dasz dzieciom? Żeby go rozszarpały!

I nagle kwiatek zaczął mi się znowu podobać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s