Różaniec

Ponieważ już w ubiegłym sezonie jesiennym zrobiło się u nas łaskawiej pod względem przeziębień i ograniczeń z tego wynikających, pojawiliśmy się na ostatnim różańcu dla dzieci. Ja z wdzięczności, że jest lepiej i naręczem próśb, by pewien błogostan trwał, chłopaki z ciekawości.

Podczas nabożeństwa zdarzyło się tak, że Tomek powiedział „Zdrowaś Mario” do mikrofonu, a Szymka przyblokowałam ja wiedząc, że jeszcze myli treść tej modlitwy. Był bardzo zawiedziony, że Tomek tak, a on nie, więc wyjaśniłam mu, że jednak trzeba tę treść znać taką, jak większość, że pomogę mu ją zapamiętać i że za rok może spróbować. Uczył się pilnie i … czekał. Gdy podczas ogłoszeń usłyszał, że różaniec będzie odprawiany wtedy a wtedy, aż krzyknął, że chce iść i mówić do mikrofonu. Tak jak Tomek! Bo to oznacza, że robi się dobrze!

Nagrodę dostał od razu pierwszego dnia, powiedział „Zdrowaś Mario” do mikrofonu, wyskoczył z ławki machając różańcem, przybiegł do mnie i powiedział:

-Mówiłem do mikrofonu, wiesz?!

Ja mam nadzieję, że nim minie mu fascynacja mikrofonem, zakocha się w tej pięknej modlitwie i wyprosi wiele, wiele łask dla siebie i tych, którzy „są w potrzebie”.

Zaskoczył mnie po nabożeństwie, kiedy powiedział:

-Mamo, jak ksiądz powiedział, żeby się modlić za chorych, to ja pomyślałem o mojej koleżance Kornelii, która jest chora.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s