Umiarkowanie

Szymek długo nic nie mówił, choć komunikował się doskonale. Pokazywał palcem, wydawał z siebie dźwięki pozwalające jednoznacznie zidentyfikować jego potrzeby, oczywiście w negocjacjach używał też krzyku. W końcu zaczął mówić. Mówić dużo. Zwłaszcza rano, zaraz po przebudzeniu, nim wciągnę pierwszą kawę i zdołam pozbierać myśli. Uwielbiał też mówić zamiast … jeść śniadanie, więc gdy my już kończyliśmy, on załamywał się nad pełnym talerzem, pakował wszystko jednym ruchem do buzi, policzki rozciągały mu się do niewyobrażalnych rozmiarów, „przytykał się”, krztusił i … . Wzbudzało to nasze żywe emocje, tłumaczyliśmy cierpliwie (albo i nie!), jak należy jeść, przypominaliśmy, że między wierszami trzeba ugryźć, przeżuć i połknąć kawałek kanapki i często, bardzo często wygłaszaliśmy:

-Nie szybko, tylko spokojnie! Nie na raz, tylko po kawałku.

Ostatniego poranka zebraliśmy owoce naszych nauk. Szymek ucieszył się na widok kanapki z domową nutellą i spytał:

-Mamo, czy jakzjem szybko, czy jak zjem UMIARKOWANIE szybko, to dostanę dokładkę?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s