Leniwe rozmowy rodzinne

Skubaliśmy sobie słonecznik, oni pytali, a my odpowiadaliśmy:

-Jak się robi słonecznik?

-Słonecznik rośnie.

-A gdzie?

-W ogródku, albo w polu.

-A kiedy go można zjeść?

-Kiedy dojrzeje. Najpierw jest mały i ma długie żółte płatki i mały czarny środek. Potem środek się rozrasta, pojawiają się na nim jasno zielone listki, albo kwiaty, potem zaczynają one odpadać i wtedy można go zerwać i jeść.

Szymek zdecydował:

-Jak będę dorosły, będę sadził słoneczniki.

Rzuciłam:

-Van Gogha?

Piotrek zasugerował:

-Fifona, raczej!

Tomek zaproponował zgrabną nazwę handlową:

-To może od razu: Fifoneczniki?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s