Smok wawelski

Pewnie każdą matkę-tę nadopiekuńczą, bo nie wraca do pracy i robi śniadanka swoim dzieciom i tę zimną, bo ceni swoje życie zawodowe i wrzuca „piątkę” na drożdżówkę-zasmuca, boli i wreszcie o mdłości przyprawia odwieczna wojna między rodzeństwem. Te ich złośliwości, ten ich lęk, że ten drugi jest bardziej kochany i dostaje więcej, to ich wzajemne pilnowanie się, czy aby drugi nie skorzystał więcej.

Eeeech …

Niedawno przyszedł do mnie  zrozpaczony Szymek i poskarżył się:

-Maaamooo. Tomek mówi, że jestem ciupciupa!

Z zaciśniętymi ustami kolejny raz przypomniałam, że tym, co ktoś mówi na nasz temat, należy przejmować się w ograniczonym zakresie, a na koniec zadałam pytanie „stymulujące”:

-A gdyby ci powiedział, że jesteś smokiem wawelskim, to też byś płakał?

Szymka nastrój zmienił się „o pół obrotu”, więc już śmiejąc się odpowiedział:

-Zjadłbym go!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s