Nasz Don Kichot

Wczoraj z piwnicy przyniesiony został wiatrak, co oczywiście wzbudziło żywe emocje synusiów-pomagali skręcać, usiłowali uruchomić jeszcze nieskręcony (-Ale ja chcę zobaczyć, jak on się rozpada, tato!), a potem stali przy nim i … krzyczeli mu w twarz lub też śpiewali, by potem zaśmiewać się do łez z uzyskanego efektu.

Po jakimś czasie Piotrek wydał synkom polecenie posprzątania w pokoju, starszy, jak to starszy, zabrał się do pracy, a młodszy musiał dostać dodatkowe zaproszenie:

-Może byś pomógł sprzątać bratu?

Odpowiedział:

-Ale ja tu walczę z wiatrakiem!

Aż się prosi dodać: Jak kraj, taki Don Kichot.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s