Mój pierwszy raz z biszkoptem

Ugryzłam temat domowego tortu.

I domowego tortu też.

Zmuszona przez okoliczności (za późno zadzwoniłam do mojej ulubionej cukierni „Michałek”) dowiedziałam się, że jednak umiem upiec dobry biszkopt i zrobić ładny tort.

Wykorzystałam przepis znaleziony w sieci.

Dwa dni przed urodzinami zrobiłam próbę-upiekłam biszkopt, rozkroiłam na placki i zostawiłam do wystygnięcia. Ponieważ, jak moja osobista tradycja nakazuje, zasnęłam przed TV, nie schowałam biszkopta, za to rano usłyszałam od młodszego syna:

-Pyszny, mamo, ten biszkopt upiekłaś! Naprawdę pyszny!

Ręce mi opadły, ale zachowałam spokój. Może dlatego, że mnie syn podszedł komplementem?

Poszłam sprawdzić rozmiar katastrofy i stwierdziłam, że biszkopt musi być pyszny!

Pół jednego placka zniknęło w układzie pokarmowym drugorodnego.

Poniżej zdjęcia tortu zrobionego z biszkoptu nr 2, pilnie strzeżonego podczas pieczenia, stygnięcia, rozcinania i dekorowania.

IMG_0125

IMG_0134

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Mój pierwszy raz z biszkoptem

  1. Super to wygląda 🙂
    Dla mnie akurat biszkopt jest piętą achillesową. Jeszcze się tak nie zdarzyło, żeby mi dobry wyszedł 😀

    • Tak u mnie było, aż mi na warsztatach kulinarnych dziewczyna zwróciła uwagę, że:
      1. zbyt krótko ucieram jajka z cukrem (muszą być prawie białe, schodzi mi na tym kwadrans);
      2. stukam łyżką w miskę, a tego robić nie wolno, bo ciasto „siada”;
      3. zbyt obcesowo obchodzę się z pianą-należy ją delikatnie „wkręcać” w ciasto … i nie stukać łyżką w brzeg miski 😉
      Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s