Pokłócił się z …

Szymek jest waleczny, ambitny i cierpliwy. Do czasu. Gdy szala goryczy przechyli się, wybucha płaczem, ba, rykiem nawet i wyrzuca z siebie potoki słów dla mnie zupełnie niezrozumiałych.

Oczywiście zachowuję stoicki spokój wobec synusiowego radzenia sobie z frustracją i cierpliwie tłumaczę, że się zdarza, że nie dziwię się jego złości i pomagam ją rozładować.

A potem nagle budzę się ze snu na jawie i słyszę samą siebie gderającą pod nosem, a czasem nawet nie tylko pod nosem.

Ostatnio Szymuśkowy styl przeżywania złości spotkał się z dobrym komentarzem starszej latorośli.

Pierwszą część świąt spędziliśmy w Częstochowie, mnie wzięło na refleksje i rozważania, że Częstochowa to już nie mój dom, że w kościele przy znaku pokoju widzę obce twarze, a u Jasnogórskiej Pani to w ogóle bywam rzadziej niż częściej. Pod wpływem tych rozmyślań zarządziłam wędrówkę z koszyczkami na Jasną Górę, zabrałam mamę, ściągnęłam ciocię I., po podwójnym poświęceniu pokarmów i debacie, czy aby ten drugi raz nie zmył tego pierwszego, udaliśmy się na kawę w III Aleję, stamtąd na plac zabaw i do domu mojego … rodzinnego już.

Spacer był bardzo przyjemny, ale długi i niektórzy poczuli się skrajnie zmęczeni.

I tacy zmęczeni zabrali się za rozpinanie guzików koszuli.  Nie szło im za dobrze, bo już po chwili wydawali odgłosy charakterystyczne dla przeżywanej frustracji. W końcu słyszeć dał się zwyczajowy ryk, który starszy syn opatrzył komentarzem:

-Pokłócił się z koszulką.

Tatuś unosząc kąciki ust powiedział do pierworodnego:

-Trafnie zażartowałeś sobie z brata, Puc.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s