Wieczór z książką

Gdy późnym już wieczorem zajmowałam się pielęgnacją swoich dłoni, z pokoju chłopaków dobiegł mnie dźwięk, który mógł być płaczem, śmiechem, kaszlem, krztuszeniem się. Niepewna spytałam męża:

-On kaszle, czy się śmieje?

Uśmiechnięty mąż powiedział:

-Śmieje się. Zaraz tu będzie.

Strzeliły drzwi od ich królestwa, więc mąż rzucił:

-O! Widzisz!

Tomek z książką w ręku stanął koło mnie śmiejąc się w głos, dołeczki na policzkach zrobiły się głębsze niż zwykle, a oczy błyszczały radością bez granic. Próbował coś powiedzieć, ale szło mu … źle:

-Posłuchajcie!

Podnosił książkę, zaczynał czytać, ale z jego ust wydobywał się bełkot przerywany śmiechem. Albo śmiech przerywany bełkotem.

W końcu pokazał mi zdanie, które brzmiało: „Dostał królestwo i pół księżniczki.”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s