Ty?

Nie możemy jednego „wygrać” z chłopcami, a tym jednym jest wyeliminowanie tonu jęcząco – błagalno – męczącego, gdy proszą o coś, czego mogą nie dostać.

Na przykład chipsów na śniadanie.

Albo błogosławieństwa na granie, gdy odmówili pomocy w pracach domowych.

Albo kupienia zabawki, której cena przekracza naszą granicę dobrego smaku.

Tępimy ten ton, jak umiemy, ale efekty są marne.

Może to jedna z tych rzeczy, gdzie trzeba odpuścić i modlić się o cierpliwość i akceptację?

Nie wiem.

Razu pewnego ubrany w strój Supermana Szymek podszedł do tatusia i tonem „ostatniego pierdoły”, czyli TYM, powiedział:

-Ja chcę pady.

Zaciskając lekko szczęki tatuś odpowiedział:

-A ja chcę do logopedy.

Synuś tonem fajnego, mądrego i bardzo zdziwionego chłopca spytał:

-Ty chcesz do logopedy?

Tatuś, jak pewnie łatwo sobie to wyobrazić, chwilę pozostał „zatkany”, a potem … dogadali się w kwestii padów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s