Prezenty od losu

W czasie podróży do Częstochowy Szymek zaczepiał mnie kopiąc, ale czynił to delikatnie, próbował kopać mnie swoją maskotką, aż w końcu powiedział:

-Nóżki mam w kokardkę, bo jestem w przedszkolu, mamo!

Włączył się Tomek mówiąc:

-Albo jesteśmy prezentami, Szymek!

Tak, synku, prezentami od losu dla nas.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Prezenty od losu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s