Uśmiech w przedświątecznym amoku

Pojechałam z synusiami na kolejną edycję przedświątecznych zakupów, tym razem rano, żeby do minimum ograniczyć stanie w kolejkach. Nie było źle z tymi kolejkami, chłopaki pomagali, jak umieli, ale w końcu zaczęli się nudzić. Tomek w takich sytuacjach zaczyna czytać, co się da, a Szymek … śpiewał kolędy, przestawiał koszyk, pilnował zakupów, usiłował wyciągnąć kinder czekoladki (-Ale te MAŁE, mamo!), aż w końcu miał myśl błyskotliwą i zabawną. Trzymał w ręku wielkiego pora, a gdy przebiegałam obok niego, spytał pokazując na zieloną część pora:

-Mamo? Czy to się je?

-Nie.

Odwrócił por jak miotłę i powiedział przechodząc do czynu:

-Aha! Czyli mogę sobie tak robić!

Nie mogłam się nie uśmiechnąć i nawet nie chciałam.

Cieszę się, że w tym zabieganiu i spięciu darowane są mi też takie momenty uśmiechu.

Z tego miejsca chcę wszystkim Wam odwiedzającym moją blogosphere oraz Waszym bliskim życzyć udanych świąt pełnych miłości, radości, refleksji i dobrej strawy, niech Nowonarodzony pobłogosławi Waszym planom na Nowy Rok, a noc sylwestrowa niech mieni się kolorami i pobrzmiewa szampańską zabawą!

chionkachoinka „strzelona” przez pierworodnego oderwanego od PS.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Uśmiech w przedświątecznym amoku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s