W piątek za kółkiem. I nie tylko.

Wpadłam w piątek na genialny pomysł zawiezienia mamy na kontrolę oka, odległość między domem a przychodnią wynosi … 7,7km.

Do jechaliśmy półtorej godziny, a z- drugie tyle.

Dwaj panowie z tyłu robili, co mogli, by nie zwariować, ja powstrzymywałam się od gderania długo, aż w końcu zaczęłam mocno swobodną polszczyzną pozbawioną jednak wulgaryzmów opisywać mój stan ciała i ducha. Mój odpał tak porwał chłopców, że Szymek już pod blokiem rymował dalej swobodną polszczyzną i trochę zaskoczył przechodniów kontrastem: słownictwo vs. słodki głosik aniołka.

Gdy weszłam do domu, przypomniałam sobie, że mleka nie ma wciąż, a marzenia o kawie są wyraźne, więc ruszyłam do sklepu. Przy bankomacie, skąd wybrać musiałam bilety narodowego banku polskiego, aż podskoczyłam, gdy na ekranie zobaczyłam reklamę, której główny element stanowiło pytanie:

-JAK MINĄŁ CI DZISIAJ DZIEŃ?

Moje wrażenia świątecznej bieganiny uległy zmianie podczas koncertu „Idą święta”, podczas którego nasz syn pierworodny pierwszy raz występował na scenie z zespołem Krakowiacy. Odpoczęłam, wzruszyłam się, ucieszyłam, onieśmieliłam, uradowałam, rozluźniłam. Występ był piękny, cieszył ucho i oko, wspaniale przeniósł mnie w atmosferę świąt Bożego Narodzenia inną niż gonitwa, zakręcenie i stres pt. „Co tu jeszcze trzeba zrobić?”.

Zamieszczam kilka zdjęć z występu młodszych grup:

IMG_7022

IMG_7035

IMG_7031

Od soboty wypoczęta i rozluźniona zaczęłam przygotowania do  kolacji wigilijnej, która w tym roku odbyć się ma u nas.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “W piątek za kółkiem. I nie tylko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s