Foch młodszego

Nie cierpię, gdy Szymek mówi na mnie: MAMKA.

Gdy mu się „zdarzy”, aż mną trzęsie. Chyba dlatego, że używa tego określenia celowo, to znaczy, by zobaczyć moją reakcję.

Dziś rano jednak użył tego określenia w innych okolicznościach. Usiłowałam ogarnąć kuchnię, a on wymuszał śniadanie. Już! Natychmiast! Zaraz! Albo szybciej!

Gdy kategorycznie odmówiłam i kazałam mu opuścić kuchnię, trzasnął drzwiami od pokoju i zaczął śpiewać na melodię kolędy:

-MAMKA MAMKA!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s