Lanckorona

Z cyklu ostatnio „mocnego” w moim życiu, czyli „Spóźnione” proponuję wspomnienia z wyprawy do Lanckorony, która miała miejsce, gdy odwiedziła nas (ciocia) I., a było to w pierwszy weekend października. To właśnie (ciocia) I. pokazała nam Lanckoronę, myśmy ją pokochali i dość często ją odwiedzamy w dowolnej porze roku za każdym razem rozpoczynając spacer od wizyty w tamtejszej piekarni, by kupić lokalny chleb.

Obecność (cioci) I. wpłynęła na kształt naszych wędrówek- byliśmy na Zamku, gdzie gorliwie łapałam promienie słoneczne, słuchałam opowieści przewodnika i cieszyłam oko błękitem nieba.

IMG_6808

 

Wędrowaliśmy czasem lasem …

 

IMG_6796

 

A czasem malowniczymi uliczkami Lanckorony  …

IMG_6786

 

Finałem tej wizyty w Lanckoronie była kawa i czekolada w niezmiernie przytulnej kafejce.

20131005_130817

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Lanckorona

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s