Paskudne rodzice

Prasowałam sobie, a mąż przygotowywał naszym francuskim pieskom obiad na kolację, a że humor mu dopisywał, dostałam kabaretowy występ rodzinny „w cenie”. Zaczęło się od skomentowania czasu pozostałego do końca gry:

-Mam dwanaście minut na zrobienie im kolacji!

Spytałam:

-A potem co?

-No jak to? Na pewno wygawor i zwolnienie ze skutkiem natychmiastowym!

-Aaaa.

Podśpiewując:

-Ale im brokuła nawalę!

Gdy mąż nakładał obiad na talerze, czasomierz oznajmił koniec gry, co już nas nieźle ubawiło:

-No! Na szczęście!

-Ale precyzja!

Potem zobaczyłam brokuły na talerzach chłopców i spytałam:

-Będziesz im to wmuszał, czy tylko się pobawisz ich kosztem?

-Tylko się pobawię! Sobie zrobiłem!

Zaniósł im ojciec strawę, a oni na jej widok uderzyli w … PŁACZ! Młodszy przybiegł do mnie żaląc się:

-Maaaamoooo! Taaataaaa naaam kaażeeee brokuuuuła jeeeeść!

Pomogłam dziecku! A jakże!

-Piotrek, możesz im darować tego brokuła? Sam byś sobie zjadł, bo lubisz?

Mąż zastanawiał się chwilę i odpowiedział:

-Dobra! Zjem sam!

A ja zwróciłam się do dzieci:

-Buziaki dla mamusi za załatwienie sprawy!

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Paskudne rodzice

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s