Grzechu warte

Najmłodszy z rodziny polubił niezmiernie odpowiedź: „O ten tramwaj, co nie chodzi!”.

Najpierw wypytał, co owo powiedzenie oznacza, kiedy się je używa, a potem już tylko przeszedł do słownych czynów.

Szczególnie upodobał sobie jako cel słownych zaczepek starszego brata, czym oczywiście do szału go doprowadza, a na siebie ściąga istne gromy- krzyki, groźne miny, groźby karalne i inne.

(Jak ja to lubię!)

W niedzielę starsze dziecię miało dość- dość zamknięcia chorobowego, dość nudy, dość nadrabiania lekcji, dość brata non stop kolor i bardzo nerwowo reagowało na wszelkie zaczepki- zwykłe, przymilne i drażniące.

Młodsze dziecię szybko zorientowało się, że brat ma ciężki dzień i nie ma co się narażać na atak, ale w sytuacji kluczowej nie odmówiło sobie przyjemności!

Tomek spytał:

-Ale mamo?! O co chodzi?

Szymek szybko wyszeptał zza pleców starszego brata:

-O ten tramwaj, co nie chodzi!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s