Żeby nie pomyślał, że jestem niekulturalny

Gdy robię się szczególnie sentymentalna i rzewna, wspominam głośno i dokładnie, jak przeżywałam swoje ciąże- jak się czułam, jak obserwowałam rozwój jednej fasolki, potem drugiej, jak czekałam, czekaliśmy na spotkanie twarzą w twarz i jakie wrażenie zrobiły na nas pierwsze chwile z „dopiero co wydobytymi”.

Opowiadam te moje wspomnienia chłopakom trochę w formie metafory, a bardzo w formie żartu „w naszym domowym stylu”- że tak skakali w moim brzuchu, że aż rzygałam- to ich tak cieszy, że ja nie wiem, normalnie. Że Tomek od razu wyczuł, że Michał, mój brat, jest piłkarzem, bo przez brzuchol zaprezentował moc swojego kopa. Że Szymek uwielbiał przeciągać się opierając stopy o moje żebra (Ałaaa!). Że Szymek przez brzuchol dawał kuksańce Tomkowi, a ten nie omieszkał „oddać” bratu uderzając głową w miejsce, gdzie wcześniej trafiła Szymuśkowa kończyna.

Dziś te opowieści powróciły, a konkretniej sytuacje, kiedy poznaliśmy płeć naszych dzieci.

Tomek „się maskował”, pępowina była tak długa, że zasłoniła męski narząd i pan doktor uznał, że noszę w sobie córeczkę. Po miesiącu dowiedzieliśmy się, że jednak synka, a Piotrek po latach skomentował to do Tomka tymi słowy:

-To był twój pierwszy żart z rodziców!

Szymek natomiast od razu wyłożył kawę na ławę, pokazał: Jestem facetem, niespodzianek nie będzie! Cudów też nie!

Dziś znów zebrało mnie na wspominki, znów rozpoczęłam swoją narrację, na mordkach synusiów od razu pojawiły się uśmiechy, a w oczach ciekawość, jakby pierwszy raz to słyszeli, ale tym razem zakończenie historii było inne niż zwykle, a to dlatego, że finał historii wymyślił Tomek.

Rozbawiony wtrącił się i powiedział:

-Mamo! Bo ja już u ciebie w brzuchu słyszałem, żeby nie pokazywać pingla, więc nie pokazywałem!

Zaczęłam się śmiać, dołączył Szymek, więc Tomek niesiony sukcesem dokończył:

-Bo nie chciałem, żeby pan doktor pomyślał, że jestem niekulturalny.

A z tym pokazywaniem pingla, to jest tak, że od paru miesięcy usiłujemy panów oduczyć paradowania w stroju Adama po domu, tuż przy wieeeelkich oknach bez firanek, a czasem nawet i przy gościach i wygląda na to, że zaczynają załapywać, w czym rzecz.

I świetnie się tym „zabawiać”!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Żeby nie pomyślał, że jestem niekulturalny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s