Tyci

Gdy Szymek zjadł Hallsa z kina, przybiegł do nas z wieścią i pudełkiem Hallsów w ręku:

-Mamo! To są te, które widziałem na reklamie! Te takie tycie!

Załączył mi się żandarm antysłodyczowy (w zasadzie antyśmieciowy) i powiedziałam:

-Tak. Ale jeden i dość. Schowaj teraz pudełko do szafki.

Szymek jednak nie poddał się łatwo i zaproponował układ:

-Albo wiem, mamo! Jeszcze jeden taki tyci po kanapce, okej?

Zgodziłam się. Cóż miałam zrobić?

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Tyci

  1. u mnie jak grali na PS i mieli racjonowane mentosy, to sami zaproponowali, że „najpierw coś konkretnego, a potem mentosa” ;-). jako, że miałem tylko polędwicę, to najpierw powymyślali swoje „cudowności”, a na koniec i tak jedli kanapki z polędwicą 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s