Na szybko

Obeszliśmy dziś, przez szczyt oczywiście, Baranią Górę.

W drodze powrotnej uczyniłam zadość Tomkowemu marzeniu o potaplaniu się w rzece, zeszłam do „momentami” suchego koryta i ściągnęłam panów za/ ze sobą.

Mąż odważnie ruszył na olbrzymią płaską lekko mokrą skałę iiiiii … jak nie rąbnął jak długi, jak nie obrócił się i spłynął nieco w kierunku Krakowa!

Podniósł się, otrząsnął i rzucił:

-Ani jedno nie pomogło! Nikt nie wyciągnął ręki! Fajną mam żonę!

Fajną ma! Naprawdę! Się śmiałam do łez!

A już szczególnie, gdy szłam za moim osobistym zastępem „Mokra Pupa”.

Wszyscy trzej bowiem mieli bliskie spotkanie z Białą Wisełką.

IMG_6389

Oczywiście wymówki trwają, trwać będą i będą stanowić dłuuuuuuugo trzon ciętych dialogów małżeńskich, na przykład:

Na Zakopiance, na widok świateł miasta:

-Ja to jednak jestem homo urbanus! W takiej Wiśle jest pięknie, inaczej, ale zostań tam sama na noc … .

-Noooo. Na przykład jak ci rzeka męża zgarnie, bo mu ręki nie podałaś!

Na moście Powstańców Śląskich, gdy doganiałam tramwaj:

-Uważaj, żeby ci tramwaj nie zajechał drogi!

Pokiwałam głową, a mąż:

-Ale ja jestem zabawny!

Odpowiedziałam:

-Nawet jeśli byłam cię gotowa stracić w otchłaniach Wisełki, teraz żałuję! Taki skarb dowcipny!

Wychodzi mąż spod prysznica i mówi:

-Ja się już dziś, co prawda, kąpałem, ale … !

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Na szybko

  1. Pingback: Sobota na Baraniej Górze | emmatka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s