W restauracji

Z okazji zakupu nowego „m” poszliśmy z rodziną, tą najbliższą i bliską, do restauracji na obiad.

Najpierw chłopcy sami składali zamówienia:

-Rosół i pierogi ruskie bez cebuli, boczku i wszelakich dodatków.

-Rosół i ziemniaczki.

Potem Szymek nie mogąc doczekać się podania posiłku spytał:

-Tato, który mamy numerek?

Tata odpowiedział synowi:

-Tu nie ma numerków. Przyniosą jedzenie, gdy je przygotują.

A do nas skomentował:

-Proszę! Dziecko do garkuchni przyzwyczajone. „Który mamy numerek?”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s