Posiadłość

Zawieźliśmy dziubasków do miasta świętej wieży na wakacje. Od razu po wyjściu z samochodu wskoczyli z wujkiem do basenu, nurkowali, pływali, wychodzili, wchodzili, wylegiwali się, konwersowali, śpiewali, podziwiali widoki i pili sok pomarańczowy z lodem.

Starsza latorośl podsumowała tak oto sytuację, w jakiej się znalazła:

-Ile my tu na raz rzeczy robimy?! Pływamy, siedzimy sobie, oglądamy widoki i pijemy sok! To się nazywa posiadłość!

(Nie, nie mamy posiadłości, ale ma ją … BATMAN! Ma lokaja, kierowcę i limuzynę i zdaje się, że to baaardzo podoba się pierworodnemu!)

Chwilę potem mój brat starszy z młodszych, faktyczny posiadacz basenu i fundator soku z lodem, podzielił się z nami uwagą:

-Przez chwilę myślałem, że to ja jestem Bruce Wayne, ale Tomek szybko wyprowadził mnie z błędu. Mogłem sobie wybrać między Alfredem a Dickiem Graysonem.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Posiadłość

  1. Pingback: To tylko napis … | emmatka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s