Testy skórne w diagnozowaniu alergii

Wczoraj drugurodny przeszedł kolejny etap diagnozowania alergii- testy skórne. Znowu okazało się, że dla niego „to pikuś”, oświadczył nawet, że w ogóle go to nie bolało, ale zabawnie zrozumiał diagnozę, którą wygłosiła pani pielęgniarka odczytując wynik:

-Oj! Jest uczulony na pleśnie! Niestety!

Wyszedłszy z gabinetu Szymek powiedział, prawie radośnie:

-Jestem spleśniały! Spleśniały chlebek jestem! Jabłko spleśniałe jestem!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Testy skórne w diagnozowaniu alergii

  1. Trochę w te testy nie wierzę bo poszłam na nie sama i okazało się, że jestem mega uczulona na jakieś tam zboża i pyłki i trawy. Lekarka powiedziała:
    – O rety! Ciekawa jestem jak pani sie czuje w maju?!
    Otóż, czuję się normalnie i nic mnie nigdy nie uczulało i dalej nie uczula. Wyszło mi również uczulenie na koty… a mam 2. Kazała mi przynajmniej spać w innym pokoju niż one… śpią tam gdzie ja i nic mi nie jest >;0)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s